czwartek, 20 lutego 2014

O nagradzaniu słów parę

W szkoleniu psów bardzo ważną, nieodzowną częścią jest nagradzanie. Pies z natury jest oportunistą i robi to co mu się opłaca. Jeśli pies powtarza jakieś zachowanie, które nam nie odpowiada, należy zastanowić się, co go motywuje do takiego właśnie postępowania, co jest dla niego nagrodą.

Trzeba pamiętać, że nagroda to nie tylko smakołyki, zabawki, pieszczoty i pochwały słowne. Ważną częścią szkolenia są również nagrody środowiskowe - wejście do rzeki, zabawa z innym psem, wytarzanie się w zdechłej rybie, pobuszowanie w śmietniku, podjęcie tropu, pogoń za zającem, bieganie, itd. Dobrze jest poznać nie tylko gust kulinarny psa, ale zrobić sobie listę nagród środowiskowych, które najbardziej cieszą naszego czworonożnego przyjaciela. Choć trudno wyobrazić sobie nagradzanie psa pozwalając mu na grzebanie w śmieciach, jednak znając preferencje psiaka, można znaleźć dla niego równie atrakcyjne nagrody.

Sarah Fisher, instruktorka masażu TTouch

Sarah Fisher, instruktorka masażu TTouch oraz autorka książek o tematyce TTouch, w książce "Pies 100 sposobów na rozwiązanie jego problemów" podpowiada: "Nagrody są skuteczne jedynie wtedy, kiedy masz nad nimi kontrolę, i na pewno nie powinny być dostępne na życzenie." To oznacza, że jeśli pies domaga się nagrody na przykład przez szczekanie lub próbę kradzieży - powinniśmy zakończyć ćwiczenie.

środa, 19 lutego 2014

Miski spowalniajace jedzenie

Ogólnym zadaniem miski spowalniającej jest ochrona przed połykaniem dużych ilości jedzenia zbyt szybko, co może prowadzić do poważnych problemów jak wymioty, dławienie się, a nawet śmierć. W poszukiwaniach tego rodzaju narzędzi napotkałam dużą różnorodność.

Miski z wypustkami - ich celem jest utrudnienie pochłaniania pokarmu, pies musi się nagimnastykować przede wszystkim językiem. Interaktywne miski sprawiają, że codzienna i prozaiczna czynność karmienia zmienia się w aktywizującą zabawę.


MISKI Z WYPUSTKAMI: 1. Brake-Fast Bowls; 2. Slow Munchin’ Bowl; 3. Durapet Slow Feed Bowl; 4. Dog It Go Slow Anti-Gulping Bowl; 5. Contech EatBetter Bowl; 6. Martha Stewart Slow Feeder Dog Bowls; 7. DogPause Food Bowl, http://dog-milk.com
Northmate Green, www.toys4dogs.pl

Miski labirynty - świetne rozwiązanie dla psów, które kochają jedzenie i dobrą zabawę. Stymuluje wszystkie zmysły psa - pies widzi, czuje i może dotykać jedzenie, ale nie może go po prostu zjeść. Musi najpierw przeprowadzić chrupki labiryntem do wyjścia.

Slo-Bowl Slow Feeder, www.slo-bowls.com

Slo-Bowl Slow Feeder, www.slo-bowls.com

Buster DogMaze, www.kruuse.com

Buster DogMaze, www.kruuse.com
Miska Aikiou, aktywizujący karmnik, o którym więcej możecie przeczytać w poprzednim artykule.

Aikiou, www.iqbowl.com

Czy warto zakupić taką miskę?

Psy, a zwłaszcza szczenięta nie mogą być na zbyt długi czas pozostawione same sobie. Jeśli nie znajdziemy im zajęcia, znajdą je sobie same, niekoniecznie odpowiednie dla nich zajęcie m.in. kopanie ogrodu, szczekanie, przeszukiwanie kosza na śmieci. Psy kochają jedzenie. Miski spowalniające pozwalają na połączenie jedzenia z zadaniem do wykonania. Można wykorzystywać je podobnie jak zabawki napełniane karmą - dając psu zajęcie podczas nieobecności właściciela lub po prostu jako psią miskę. Dla mnie jest to dodatkowy bodziec stymulujący inteligencje psa. 

Aikiou, czyli inteligentna miska dla psa

Gdy od kolejnej osoby usłyszałam, że mój pies "dobrze wygląda", co miało oznaczać, że jest za gruby - postanowiłam zadbać o jego linię. Nie jest proste trzymać się diety, a narzucać ją psu, gdy w domu jest osoba, która ciągle dorzuca coś do miski, bo pies "tak smutno patrzy", wydaje się niemożliwe. Postanowiłam jednak podjąć próbę odchudzenia Dragusia. Z jednej strony - więcej ruchu, z drugiej - kontrola ilości karmy o obniżonej kaloryczności.

W poszukiwaniach akcesoria przydatnego przy odchudzaniu natrafiłam na miskę Aikoiu. Przedmiot ten ma uroczy kształt odcisku łapki pupila i skrywa 14 schowków, do których można włożyć karmę suchą lub mokrą. Każda z przegródek posiada zamknięcie, które zwierzak musi przesunąć, aby dostać się do zawartości.

Miska Aikiou, www.aikiou.com
Producent opowiada o misce na filmiku promującym oraz przedstawia jak korzystają z niej psy. Mnie przekonał i postanowiłam przetestować na swoim psiaku. Efekty są zadowalające :] Zjedzenie posiłku zajmuje Drago znacznie dłużej w porównaniu ze zwykłą miską i ma on przy tym trochę zabawy. Mogę tylko przypuszczać, że dzięki powolnemu jedzeniu, Drago szybciej staje się syty. Ilość zrzuconych kilogramów zaobserwuję (mam nadzieję) po miesiącu stosowania. Miska zapobiega również zadławieniom, pozwala uniknąć wymiotów, nudności i wzdęć u czworonoga.

Czy warto zakupić taką miskę?

Miska ma sprawiać psu przyjemność. Psy, jako naturalni myśliwi, lubią szukać jedzenia i to urządzenie na to pozwala w bezpieczny sposób. Nasz czworonożny przyjaciel może zdobyć pożywienie za pomocą nosa lub łap. Na wykonanie miski wybrano polipropylen ze względu na wysoką wytrzymałość tego tworzywa oraz z powodu braku ftalanów. Jest higieniczna i łatwa w czyszczeniu, można ją również myć w zmywarce. Stwarza psu wyzwanie, daje mu możliwość "upolowania" posiłku, stymuluje zmysły wpływając przez to na psią inteligencję.

Jaki jest koszt?

Wydawało mi się, że najtaniej będzie zamówić taką miskę od producenta. Jednak się myliłam. Zdecydowanie korzystniej jest poszukać w polskich sklepach internetowych. Ceny i dostępność mogą się oczywiście zmieniać, więc podaję wartości na dziś:
Miska Aikiou, www.toys4dogs.pl
  • sklep www.toys4dogs.pl 59,50 PLN plus przesyłka
  • sklep www.zooplus.pl 79,80 PLN plus przesyłka
  • u producenta www.iqbowl.com 24,95 $ plus przesyłka



Klatka dla psa

Klatka dla psa to najlepszy prezent jaki możesz zrobić swojemu psu i sobie. Dlaczego? Ponieważ dasz mu najbezpieczniejsze miejsce na ziemi, które będziesz mógł zawsze zabrać ze sobą, gdziekolwiek skierują cię koleje życiowe.
 
Mój pies Drago śpi w klatce. I tak, zamykam go w tej klatce. Czy jest mu tam źle? Sami oceńcie :)


Drago śpi w klatce
Propozycja klatki dla psa często spotyka się z dezaprobatą właścicieli... Kojarzy się z więzieniem dla psa. Trzeba wiedzieć jaki jest cel posiadania klatki i skąd wyniknął pomysł na jej wykorzystanie. To naukowcy stwierdzili, że krowy trzymane w ciasnych boksach są bardziej zrelaksowane i dają więcej mleka. Zastanawiające? Duży nacisk powierzchniowy na ciało zwierzęcia działa odstresowująco. Dlatego psy wtulają się w różne zakamarki. I w swojej klatce też śpią w poprzek, aby dotykać ścian. Dlatego bardzo ważne jest dobre dobranie rozmiaru klatki.

Drago w pożyczonej klatce
Nasza pierwsza klatka była pożyczona i nieco za mała ;) Ale Drago i tak chętnie do niej wchodził. Odpowiednio dobrana klatka jest na tyle wysoka, aby pies mógł stać na wyprostowanych łapkach i na tyle szeroka, aby mógł się w niej obrócić. W przypadku szczeniąt można kupić klatkę w docelowym rozmiarze psa i włożyć do niej poduchy, aby wydawała się mniejsza w środku.

Oczywiście klatka daje niewymierne korzyści właścicielowi. Można wysłać psa "na miejsce" zawsze, gdy jest taka potrzeba:
  • odwiedzają nas goście, którzy nie lubią psów;
  • w domu są dzieci, których pies nie toleruje;
  • chcemy zrobić porządki lub ugotować obiad bez psa między nogami;
  • zostawiamy psa w nowym, obcym miejscu i nie chcemy żeby coś zniszczył;
  • itd.
Istnieje jednak druga strona medalu - równie pozytywna - mianowicie korzyści dla psa. Klatka (po prawidłowo przeprowadzonym treningu klatkowym) daje psu:
  • bezpieczne miejsce, w którym nic mu nie zagraża;
  • przyjemne miejsce, w którym dzieją się same dobre rzeczy, pojawiają się pyszne smakołyki i ulubione zabawki;
  • prywatne miejsce, do którego nikt nie ma dostępu;
  • spokojne miejsce, w którym może się wyciszyć, nie musi się denerwować;
  • namiastkę domu, gdy jedzie na wakacje.
Bardzo ważne, aby prawidłowo przeprowadzić trening klatkowy, który znajduje się poniżej. Tylko wówczas, pies będzie uważał klatkę za najwspanialsze miejsce na ziemi. W tym przypadku, nawet wysłanie psa "na miejsce" za karę staje się niczym innym jak wysłaniem dziecka w ramach kary "do swojego pokoju". Dziecko teoretycznie jest samo, ale ma telewizor, komputer, telefon i inne nowoczesne technologie ;) I w żaden sposób nie dzieje mu się tam krzywda.

Trening klatkowy wg Jean Donaldson.
 
1. Ważne jest pierwsze wrażenie (drzwiczki zawsze otwarte)
  • pozwól psu samodzielnie obejrzeć klatkę i odkryć jej uroki
  • ustaw klatkę w najbardziej ruchliwej części domu, skąd widać jak największą część mieszkania
  • wyściel jej dno miękką poduszką
  • miskę z codziennym posiłkiem zawsze wstawiaj do klatki wrzucaj niepostrzeżenie smakowite kąski do klatki, co jakiś czas ukrywając je pod poduszką lub kocykiem (niech będą miłą niespodzianką)
  • przywiąż mocnym sznurkiem ulubioną zabawkę do żucia w najdalszym kącie klatki
2. Komenda 'in' i 'out' (drzwiczki w dalszym ciągu zawsze otwarte)
  • kilka dni później możesz przystąpić do sesji treningowych
  • wybierz odpowiednie komendy (wejdź/wyjdź są zbyt do siebie podobne)
  • sesja treningowa:
  1. wydaj polecenie 'in' i wrzuć do klatki smakołyk
  2. chwal gdy wchodzi i je smakołyk
  3. wydaj polecenie 'out' i zachęć do wyjścia (BEZ UŻYCIA SMAKOŁYKA)
  4. pochwal go wylewnie gdy wyjdzie (BEZ NAGRADZANIA SMAKOŁYKIEM)
  5. powtórz sekwencje 1 - 4 kilka razy
  6. teraz zmień nieco kolejność wydarzeń: wydaj polecenie 'in', poczekaj aż pies samodzielnie wejdzie i dopiero wtedy nagródź go smakołykiem
  7. jeśli pies nie wchodzi po wydaniu polecenia, po prostu czekaj
  8. nie powtarzaj polecenia drugi raz, nie pękaj i nie wrzucaj smakołyka do klatki, żeby po niego wszedł
  9. jeśli nie chce wejść skończ sesję zostawiając psa bez słowa
  10. po chwili wróć do sesji w punkcie 6 w dalszym ciągu powstrzymując się od wrzucania smakołyka do klatki
  11. kiedy wejdzie (wszystkie w końcu wchodzą wcześniej czy później) nagródź go sowicie kilkoma smakołykami oraz wylewną pochwałą i na tym skończ tą sesję
  12. zawsze po sesji pies powinien mieć uczucie niedosytu i chęć do dalszych ćwiczeń
3. Video-trening - pierwsze zamknięcie drzwiczek
Video-trening przeprowadzamy kiedy pies już bezbłędnie wchodzi na polecenie do klatki
  1. wypożycz sobie średnio interesujący film na kasecie i przygotuj zestaw "żwaczy" dla psa
  2. ustaw klatkę obok telewizyjnego fotela, każ psu wejść, daj mu coś smacznego do żucia przez dłuższy czas, zamknij drzwiczki, usadów się wygodnie i puść kasetę
  3. podczas filmu wyjdź kilka razy z pokoju po drinka, orzeszki, czy kanapki (nigdy na dłużej niż 60 sekund)
  4. ewentualne protesty dochodzące z klatki ABSOLUTNIE ignoruj (skarcenie głosem, nawet 'krzywe' spojrzenie będzie w tej sytuacji nagrodą dla psa!)
  5. po filmie, kiedy pies jest spokojny, otwórz drzwiczki i wydaj mu polecenie wyjścia
  6. kiedy wyjdzie, zachowuj się neutralnie (dobre rzeczy zdarzają się W klatce, nie POZA nią)
  7. każ psu wejść raz jeszcze do klatki (jeśli się wzdraga, możesz zachęcić go smakołykiem)
  8. nie zamykaj tym razem klatki
  9. nagródź w klace czymś wyjątkowym i obsyp pochwałami
  10. każ wyjść
  11. zachowuj się neutralnie
  12. teraz można video-trening uznać za zakończony
4. Kolejne zamknięcia drzwiczek
  • zacznij zamykać psa na rozmaite okresy czasu kiedy jesteś w domu i zajmujesz się swoimi sprawami
  • zawsze dawaj mu do żucia jakąś zabawkę lub kość
  • ewentualne protesty ABSOLUTNIE ignoruj
5. Ostateczne zamknięcie drzwiczek
Kiedy pies na polecenie chętnie wchodzi do klatki i przebywa w niej przez dłuższy czas bez protestów, możesz zacząć wychodzić z mieszkania.

Fajnym rozwiązaniem jest nauczenie psa wchodzenia do klatki na dźwięk dzwonka do drzwi. W ten sposób można zapanować nad niektórymi niepożądanymi zachowaniami psa jak na przykład skakanie na gości, a z drugiej strony - można uchronić lękliwego psa przed natarczywością znajomych, których "wszystkie psy kochają" ;). Świetny filmik jak to zrobić znajdziecie tutaj. Jeśli macie psa, który entuzjastycznie reaguje na dźwięk dzwonka - lepiej ściszcie głośnik :].

Kaganiec - jak przyzwyczaić do niego psa

Kaganiec budzi mieszane uczucia. Przez jednych jest postrzegany jako niehumanitarne traktowanie łagodnego psa, innym daje poczucie bezpieczeństwa, że pies nie ugryzie. Czasami bywa niezbędny w pracy z psami agresywnymi, umożliwia bezpieczną rehabilitację psów z problemami. W zależności od państwa czy miasta, przepisy mogą obligować do jego stosowania. W moim mieście przepisy mówią o obowiązku noszenia kagańca przez psy powyżej 20 kilogramów. Nie chciałabym dyskutować o sensowności takiego przepisu. Zastanówmy się natomiast co zrobić, aby dla psa nie stał się złem koniecznym, a normalnym wyposażeniem jak obroża czy szelki.

Drago w kagańcu fizjologicznym firmy MASZER
Na stronie International Association Of Canine Professionals znalazłam interesujący film o tym, jak przyzwyczaić psa do kagańca. Jest oczywiście w języku angielskim, ale myślę, że wszystkie etapy są czytelnie przedstawione nawet dla nieznających języka.

Etapy:
1. Pies wkłada pysk do kagańca, żeby zjeść w nim smakołyki.
2. Pies wkłada pysk do kagańca, pojawia się marker "Tak!" i dopiero wtedy dostaje do kagańca smakołyki.
3. Trener nakłada kaganiec na pysk psa, pojawia się marker "Tak!" (gdy ma kaganiec na pysku), zdejmuje kaganiec, wtedy pies dostaje smakołyki.
4. Trener zapina kaganiec na głowie psa, pojawia się marker "Tak!" i wtedy pies dostaje smakołyki (będąc w kagańcu).
5. Trener zapina kaganiec na głowie psa, namawia go do ruchu, pojawia się marker "Tak!" i wtedy pies dostaje smakołyki (będąc w kagańcu).

Ważnym elementem szkolenia jest przechodzenie do kolejnego kroku dopiero, gdy pies czuje się dobrze na danym etapie. Można na czas nauki zrezygnować z podawania psu karmy w misce i wszystkie posiłki wykorzystać na trening z kagańcem.

W kolejnych etapach można stosować zakładanie kagańca jako zapowiedź fajnej konsekwencji dla psa, np. spaceru, wejścia do wody (jeśli lubi), spuszczenia ze smyczy, itd. To mniej więcej tak, jakby obiecać dziecku - jeśli zjesz cały obiad to pójdziemy na lody ;). 

wtorek, 18 lutego 2014

Wolontariat w schronisku

Jeśli ktoś kocha psy, to zazwyczaj widać to w całym jego życiu. Mając jednego psa w domu, często przygarnia się kolejnego lub w jakiś sposób stara się pomóc innym braciom mniejszym. Nie każdy ma warunki, aby przygarniać kolejne zbłąkane dusze, ale każdy może zostać wolontariuszem w schronisku. Na szczęście w moim mieście jest wspaniałe schronisko, otwarte na wolontariuszy. W Gminnym schronisku dla bezdomnych zwierząt w Środzie Wlkp. zajmuję się szeroko rozumianym szkoleniem psów -  wyprowadzanie, nauką podstawowych poleceń, zmniejszaniem stresu u psów za pomocą m.in. masażu, pracą nad niepożądanymi zachowaniami u psów, czy "otwieraniem" zamkniętych w sobie, nieufnych psiaków. Razem z innymi wolontariuszami staram się zapewnić konkretnemu psu to, czego on najbardziej potrzebuje.

Agnieszka Wojtaszak i Stefan (fot. Magda Piestrzyńska)
Najbardziej oczywistą formą wolontariatu jest przyjście do schroniska (w godzinach otwarcia) i poświęcenie swojego czasu jego mieszkańcom. Jeśli ktoś zastanawia się, jak wolontariusze pracują z psami, można przyjść w każdą sobotę i samemu się przekonać. Zazwyczaj zabieramy psa na spacer. Potem możemy go wyczesać, chwilę poćwiczyć, pobawić się lub zrobić masaż. Staramy się dać konkretnemu psu to czego on potrzebuje najbardziej. Niektórym wystarczy, że się z nimi posiedzi.

Asia i Sara (fot. Magda Piestrzyńska)
Niektórzy obawiają się, że nie mając doświadczenia w szkoleniu psów nie poradzą sobie z psem problemowym (za jakie często uważa się psy ze schronisk). Jednak te psiaki nie różnią się za dużo od tych wychowanych w domu od szczeniaka. Czasami mają oczywiście problemy (fobie, chorobę lokomocyjną, silny instynkt łowiecki, itd.), tak samo jak psy, które całe życie miały swój dom i swojego człowieka. Przychodząc pierwszy raz nie jesteście pozostawieni sami sobie. Od pracownika schroniska otrzymacie psa gotowego na spacer. Jeśli będziecie mieli szczęście i traficie na jednego z wolontariuszy - Kacpra, dowiecie się o psie całkiem sporo. Podpowie Wam, którego psa najlepiej zabrać na spacer, z którym będzie się szło lekko, a który jest prawdziwym "ciągnikiem". Dla tych drugich mamy w schronisku specjalne szelki - podpinane z przodu, które skręcają tułów ciągnącego psa, uniemożliwiając mu parcie do przodu. Dla psiaków, które kochają biegać - w kantorku znajdziecie linki.

Kacper i Eli (fot. Magda Piestrzyńska)
Jeśli chcecie dowiedzieć się jak możecie pracować z konkretnymi psami nad ich problemami - umówcie się ze mną, wówczas pokaże co jest potrzebne konkretnemu psu i jak można mu pomóc. Zainteresowanych mogę wprowadzić w sposób jaki wolontariusze zajmują się psami - począwszy od nauki chodzenia na luźnej smyczy, przez pielęgnację, naukę masażu czy podstawy szkolenia.

Agnieszka Wojtaszak i Mela (fot. Magda Piestrzyńska)
Jednak wolontariat to nie tylko bezpośredni kontakt z psem. Jesteś stolarzem? Może chciałbyś zrobić dla któregoś psa nową budę albo przeszkody do ćwiczeń? Projektujesz tereny zielone? Może masz pomysł jak uatrakcyjnić wybieg dla psów? Robisz interesujące zdjęcia? W schronisku znajdziesz mnóstwo modeli, chętnych do zaprezentowania swoich wdzięków. Specjalizujesz się w reklamie i marketingu? Możesz swoje zdolności wykorzystać w znajdowaniu psom nowych domów. Po prostu chcesz pomóc, ale nie wiesz jak? Mów znajomym o naszym schronisku, które znajduje się pomiędzy torami kolejowymi, a trasą katowicką. Nie każdy wie, że już dawno zostało przeniesione z ulicy Brodowskiej.

Kiedy słyszę "bardzo chciałbym pomóc, ale nie mógłbym znieść widoku tych wszystkich smutnych oczu", myślę sobie, że dana osoba nigdy nie była w naszym schronisku. Kiedy idę korytarzem pomiędzy boksami, psiaki się cieszą. Wiedzą, że zaraz pójdą na spacer. Szczekają, chcą zwrócić na siebie uwagę. Każdy z nich chciałby iść pierwszy. Zawsze są emocje, ciągnięcie na smyczy i olbrzymia radość. Oddaje psa wolontariuszowi, na którego pies już z daleka się cieszy. Ostatnio widział go tydzień temu. Czy pies się cieszy dlatego, że wychodzi z boksu - z miejsca smutnego, strasznego? Nie wydaje mi się... Jakoś tak się składa, że wszystkie psy znacznie bardziej ciągną ze spacerów w stronę schroniska. W stronę ich domu. Bo drodzy czytelnicy - schronisko jest dla psów domem! Mają swoje miejsce do spania, swoją miskę, rutynę związaną ze sprzątaniem boksów i karmieniem, oraz swoich opiekunów - pracowników, którzy poświęcili swoje życie tej trudnej pracy. Bo to nie jest zwykła praca, nie kończy się po ośmiu godzinach. Tu nie ma świąt. Są dyżury, trzeba jechać na wezwanie. Czasami trzeba zająć się zwierzętami, które bezmyślni ludzie pozostawili na mrozie przywiązane do drzewa lub odebrać psa, który całe życie spędził zamknięty w składziku. I każdego dnia patrzy się na mieszkańców schroniska, z których 90% nie urodziło się na ulicy tylko zostały porzucone przez nieodpowiedzialnych ludzi. Kiedy takie smutne sytuacje stają się chlebem codziennym, wówczas można stracić wiarę w ludzi i ich szczere intencje. Dlatego bądźmy troszkę bardziej wyrozumiali, jeśli zdarzy się, że pracownik schroniska nie będzie któregoś razu zbyt miły. On mógł mieć naprawdę ciężki dzień.

Jeśli chcesz zostać wolontariuszem lub pomóc w inny sposób możesz skontaktować się ze schroniskiem lub napisać na maila a.wojaszak@vp.pl. Przyjdź do schroniska i spójrz w psie oczy - nie smutne, ale pełne uwielbienia. Dla psa będziesz Napoleonem.


 Jeśli natomiast zastanawiacie się nad adopcją psa - zapraszam na stronę internetową lub bezpośrednio do schroniska w Środzie. Czasami ludzie przemierzają pół Polski, żeby zaadoptować psa właśnie od nas :] (niektórzy nasi podopieczni trafili do Bydgoszczy, Śremu, Leszna, Poznania, Łodzi, Tomaszowa Mazowieckiego, Warszawy, na Podhale i nawet do Niemiec). Zapytacie - dlaczego mamy adoptować psa właśnie z tego schroniska? Średzkie psiaki mają stały kontakt z człowiekiem, chodzą na spacery, są regularnie czesane, poddawane szkoleniu, uczestniczą w festynach, gdzie mają okazję przebywać w środowisku z nowymi bodźcami, dzięki czemu możemy lepiej poznać ich reakcje w różnych okolicznościach. Mają dostęp do zabawek, przeszkód agility oraz kąpieli w stawie. Ale to, co najważniejsze - to że jest ich tylko około 60 i mamy szansę poznać każdego psa, a pies ma szansę na kontakt z różnymi wolontariuszami, co po raz kolejny pozwala nam lepiej ocenić charakter psa i przedstawić to później przyszłym właścicielom.

Dlatego zapraszam do średzkiego schroniska! Po adopcji, w razie jakichkolwiek problemów możesz liczyć na moją pomoc :] Dla psów ze schroniska nasza szkoła proponuje 10 % rabatu na wszystkie zajęcia.

Jak to się zaczęło...

Cześć, nazywam się Agnieszka Wojtaszak. Zajmuję się szkoleniem psów, co najczęściej sprowadza się do pracy z właścicielami. Jak zaczęła się moja historia z psami?

Odkąd pamiętam w moim domu królowały koty… Chciałam mieć psa, ale mama uważała, że to zbyt duży obowiązek. Zgodziła się dopiero, gdy miałam 14 lat. Wybór padł na owczarka szkockiego długowłosego collie. Wabił się Dino i wierzcie mi lub nie – to był najmądrzejszy pies na świecie!!!
Dino rozumiał wszystko, co się do niego mówiło, łącznie z prośbami babci: „Dinuś, idź do cienia, bo jest za duże słońce, żebyś tak leżał”. Dogadywał się z każdym psem, każdego potrafił uspokoić. Wtedy nie wiedziałam, jak wyjątkowego psa posiadam.

Dino, owczarek szkocki collie
 
Mijały lata, Dinuś był coraz starszy, coraz wolniejszy, aż pewnego dnia przeniósł się za tęczowy most… W domu stało się pusto, a ja nie mogłam się pozbierać. W ciągu tygodnia zapadła decyzja o nowym psie – owczarku niemieckim długowłosym. Tym razem – z rodowodem – żeby nie chorował tak często jak Dino.

Drago – mój nowy pies – przyjechał do nas z Konina. Wzięcie psa z nieodpowiednich warunków było poważnym błędem z mojej strony… 8 tygodniowe szczenię było trzymane po ciemku w stajni… Gdy odbierałam go o 17.00 był nadal na czczo… Szczeniak nieufny, zapuszczony, z wszołami… NIGDY nie bierzcie psa z takiego środowiska, nawet jesli hodowla jest zarejestrowana i szczenię ma rodowód. Dziś wiem, że to co dzieje się z naszym czworonożnym przyjacielem u hodowcy ma ogromne znaczenie i wpływ na całe jego (i Wasze) życie.

Drago, wystawa

Od początku było ciężko – ogromne zniszczenia jakich dokonał w ciągu pierwszego roku nadal oglądam w moim domu. Wtedy jeszcze nie znałam dobroczynnych skutków posiadania klatki dla psa. Gryzł wszystko! Po prostu szedł, zatrzymywał się i zaczynał gryźć boazerie. Wygryzał dziury w ścianach, rozpruwał dywany, demolował drzwi. Do tego częste wizyty u weterynarza z powodu problemów jelitowych. Dochodzące do absurdu sytuacje, gdy musiałam przez tydzień karmić go gerberkami, bo po wszystkim innym miał biegunke… Przetrwaliśmy.

Z drugiej strony - błyskawicznie się uczył, perfekcyjnie wykonywał polecenia. Mimo to poszliśmy na kurs. Ponieważ Pan prowadzący z dużą chęcią dawał psom kolczatki, postanowiłam zrezygnować z zajęć. W tym czasie trafiłam również na książkę „Teoria dominacji – prawda czy mit”, która burzy teorie dominacji dobrze zakorzenioną w umysłach wielu ludzi (również moim). Po lekturze zaczęłam inaczej patrzeć na mojego (jak wcześniej myślałam) „dominującego” psa. (Jeśli jesteście zwolennikami Cesar`a Millan`a "zaklinacza" psów to powinniście sięgnąć po tę książkę zanim się do mnie zgłosicie.)

Drago, Puck

Gdzieś po drodze zaczęły się pojawiać problemy ze spotykaniem obcych ludzi i psów na spacerze. Drago, mimo licznych kontaktów z obcymi, stawał się coraz bardziej nieufny. Zaczęliśmy uczestniczyć w licznych kursach, które miały nauczyć go pracować przy innych psach i obcych ludziach. Spotkaliśmy kilku dobrych instruktorów: Piotra Smurawę (Akademia Psa Pracującego), Agnieszkę Orłowską (Alteri), Martę Kurpińską i Monikę Cieślak (Canis Sapiens), i każdy z nich miał wpływ na moje postrzeganie Drago i jego problemów. Wszystkim bardzo dziękuję za ogrom przekazanej wiedzy, a także pomoc, gdy jej najbardziej potrzebowałam. Oprócz wiedzy merytorycznej, ważne jest wsparcie i zapewnienie, że to nie Twoja wina, że Twój pies jest taki trudny. Nad pewnymi rzeczami można pracować, ale inne trzeba po prostu pokochać.

W poszukiwaniu zrozumienia Dragowych problemów – odnalazłam aktywności, które nam obojgu przysparzają wiele frajdy – tropienie i dogtrekking.

Drago, Kralovecky Spicak

Mijają lata... teraz już wydaje mi się, że wiem czego potrzebuje mój pies – w jego konkretnym przypadku – to błogie lenistwo, od czasu do czasu tropienie, dogtrekking i poznawanie nowych ludzi na określonych zasadach. Jeśli zdecydujecie się na współpracę ze mną, postaram się pomóc Wam dogadać się z psem i znaleźć własną drogę, ponieważ choć dana rasa wykazuje pewne powtarzalne cechy i predyspozycje, to każdy pies jest inny.