wtorek, 18 lutego 2014

Wolontariat w schronisku

Jeśli ktoś kocha psy, to zazwyczaj widać to w całym jego życiu. Mając jednego psa w domu, często przygarnia się kolejnego lub w jakiś sposób stara się pomóc innym braciom mniejszym. Nie każdy ma warunki, aby przygarniać kolejne zbłąkane dusze, ale każdy może zostać wolontariuszem w schronisku. Na szczęście w moim mieście jest wspaniałe schronisko, otwarte na wolontariuszy. W Gminnym schronisku dla bezdomnych zwierząt w Środzie Wlkp. zajmuję się szeroko rozumianym szkoleniem psów -  wyprowadzanie, nauką podstawowych poleceń, zmniejszaniem stresu u psów za pomocą m.in. masażu, pracą nad niepożądanymi zachowaniami u psów, czy "otwieraniem" zamkniętych w sobie, nieufnych psiaków. Razem z innymi wolontariuszami staram się zapewnić konkretnemu psu to, czego on najbardziej potrzebuje.

Agnieszka Wojtaszak i Stefan (fot. Magda Piestrzyńska)
Najbardziej oczywistą formą wolontariatu jest przyjście do schroniska (w godzinach otwarcia) i poświęcenie swojego czasu jego mieszkańcom. Jeśli ktoś zastanawia się, jak wolontariusze pracują z psami, można przyjść w każdą sobotę i samemu się przekonać. Zazwyczaj zabieramy psa na spacer. Potem możemy go wyczesać, chwilę poćwiczyć, pobawić się lub zrobić masaż. Staramy się dać konkretnemu psu to czego on potrzebuje najbardziej. Niektórym wystarczy, że się z nimi posiedzi.

Asia i Sara (fot. Magda Piestrzyńska)
Niektórzy obawiają się, że nie mając doświadczenia w szkoleniu psów nie poradzą sobie z psem problemowym (za jakie często uważa się psy ze schronisk). Jednak te psiaki nie różnią się za dużo od tych wychowanych w domu od szczeniaka. Czasami mają oczywiście problemy (fobie, chorobę lokomocyjną, silny instynkt łowiecki, itd.), tak samo jak psy, które całe życie miały swój dom i swojego człowieka. Przychodząc pierwszy raz nie jesteście pozostawieni sami sobie. Od pracownika schroniska otrzymacie psa gotowego na spacer. Jeśli będziecie mieli szczęście i traficie na jednego z wolontariuszy - Kacpra, dowiecie się o psie całkiem sporo. Podpowie Wam, którego psa najlepiej zabrać na spacer, z którym będzie się szło lekko, a który jest prawdziwym "ciągnikiem". Dla tych drugich mamy w schronisku specjalne szelki - podpinane z przodu, które skręcają tułów ciągnącego psa, uniemożliwiając mu parcie do przodu. Dla psiaków, które kochają biegać - w kantorku znajdziecie linki.

Kacper i Eli (fot. Magda Piestrzyńska)
Jeśli chcecie dowiedzieć się jak możecie pracować z konkretnymi psami nad ich problemami - umówcie się ze mną, wówczas pokaże co jest potrzebne konkretnemu psu i jak można mu pomóc. Zainteresowanych mogę wprowadzić w sposób jaki wolontariusze zajmują się psami - począwszy od nauki chodzenia na luźnej smyczy, przez pielęgnację, naukę masażu czy podstawy szkolenia.

Agnieszka Wojtaszak i Mela (fot. Magda Piestrzyńska)
Jednak wolontariat to nie tylko bezpośredni kontakt z psem. Jesteś stolarzem? Może chciałbyś zrobić dla któregoś psa nową budę albo przeszkody do ćwiczeń? Projektujesz tereny zielone? Może masz pomysł jak uatrakcyjnić wybieg dla psów? Robisz interesujące zdjęcia? W schronisku znajdziesz mnóstwo modeli, chętnych do zaprezentowania swoich wdzięków. Specjalizujesz się w reklamie i marketingu? Możesz swoje zdolności wykorzystać w znajdowaniu psom nowych domów. Po prostu chcesz pomóc, ale nie wiesz jak? Mów znajomym o naszym schronisku, które znajduje się pomiędzy torami kolejowymi, a trasą katowicką. Nie każdy wie, że już dawno zostało przeniesione z ulicy Brodowskiej.

Kiedy słyszę "bardzo chciałbym pomóc, ale nie mógłbym znieść widoku tych wszystkich smutnych oczu", myślę sobie, że dana osoba nigdy nie była w naszym schronisku. Kiedy idę korytarzem pomiędzy boksami, psiaki się cieszą. Wiedzą, że zaraz pójdą na spacer. Szczekają, chcą zwrócić na siebie uwagę. Każdy z nich chciałby iść pierwszy. Zawsze są emocje, ciągnięcie na smyczy i olbrzymia radość. Oddaje psa wolontariuszowi, na którego pies już z daleka się cieszy. Ostatnio widział go tydzień temu. Czy pies się cieszy dlatego, że wychodzi z boksu - z miejsca smutnego, strasznego? Nie wydaje mi się... Jakoś tak się składa, że wszystkie psy znacznie bardziej ciągną ze spacerów w stronę schroniska. W stronę ich domu. Bo drodzy czytelnicy - schronisko jest dla psów domem! Mają swoje miejsce do spania, swoją miskę, rutynę związaną ze sprzątaniem boksów i karmieniem, oraz swoich opiekunów - pracowników, którzy poświęcili swoje życie tej trudnej pracy. Bo to nie jest zwykła praca, nie kończy się po ośmiu godzinach. Tu nie ma świąt. Są dyżury, trzeba jechać na wezwanie. Czasami trzeba zająć się zwierzętami, które bezmyślni ludzie pozostawili na mrozie przywiązane do drzewa lub odebrać psa, który całe życie spędził zamknięty w składziku. I każdego dnia patrzy się na mieszkańców schroniska, z których 90% nie urodziło się na ulicy tylko zostały porzucone przez nieodpowiedzialnych ludzi. Kiedy takie smutne sytuacje stają się chlebem codziennym, wówczas można stracić wiarę w ludzi i ich szczere intencje. Dlatego bądźmy troszkę bardziej wyrozumiali, jeśli zdarzy się, że pracownik schroniska nie będzie któregoś razu zbyt miły. On mógł mieć naprawdę ciężki dzień.

Jeśli chcesz zostać wolontariuszem lub pomóc w inny sposób możesz skontaktować się ze schroniskiem lub napisać na maila a.wojaszak@vp.pl. Przyjdź do schroniska i spójrz w psie oczy - nie smutne, ale pełne uwielbienia. Dla psa będziesz Napoleonem.


 Jeśli natomiast zastanawiacie się nad adopcją psa - zapraszam na stronę internetową lub bezpośrednio do schroniska w Środzie. Czasami ludzie przemierzają pół Polski, żeby zaadoptować psa właśnie od nas :] (niektórzy nasi podopieczni trafili do Bydgoszczy, Śremu, Leszna, Poznania, Łodzi, Tomaszowa Mazowieckiego, Warszawy, na Podhale i nawet do Niemiec). Zapytacie - dlaczego mamy adoptować psa właśnie z tego schroniska? Średzkie psiaki mają stały kontakt z człowiekiem, chodzą na spacery, są regularnie czesane, poddawane szkoleniu, uczestniczą w festynach, gdzie mają okazję przebywać w środowisku z nowymi bodźcami, dzięki czemu możemy lepiej poznać ich reakcje w różnych okolicznościach. Mają dostęp do zabawek, przeszkód agility oraz kąpieli w stawie. Ale to, co najważniejsze - to że jest ich tylko około 60 i mamy szansę poznać każdego psa, a pies ma szansę na kontakt z różnymi wolontariuszami, co po raz kolejny pozwala nam lepiej ocenić charakter psa i przedstawić to później przyszłym właścicielom.

Dlatego zapraszam do średzkiego schroniska! Po adopcji, w razie jakichkolwiek problemów możesz liczyć na moją pomoc :] Dla psów ze schroniska nasza szkoła proponuje 10 % rabatu na wszystkie zajęcia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz