Jeśli ktoś kocha psy, to zazwyczaj widać to w całym jego życiu. Mając jednego psa w domu, często przygarnia się kolejnego lub w jakiś sposób stara się pomóc innym braciom mniejszym. Nie każdy ma warunki, aby przygarniać kolejne zbłąkane dusze, ale każdy może zostać wolontariuszem w schronisku. Na szczęście w moim mieście jest wspaniałe schronisko, otwarte na wolontariuszy. W Gminnym schronisku dla bezdomnych zwierząt w Środzie Wlkp. zajmuję się szeroko rozumianym szkoleniem psów - wyprowadzanie, nauką podstawowych poleceń, zmniejszaniem stresu u psów za pomocą m.in. masażu, pracą nad niepożądanymi zachowaniami u psów, czy "otwieraniem" zamkniętych w sobie, nieufnych psiaków. Razem z innymi wolontariuszami staram się zapewnić
konkretnemu psu to, czego on najbardziej potrzebuje.
| Agnieszka Wojtaszak i Stefan (fot. Magda Piestrzyńska) |
Najbardziej oczywistą formą wolontariatu jest przyjście do
schroniska (w godzinach otwarcia) i poświęcenie swojego czasu jego
mieszkańcom. Jeśli ktoś zastanawia się, jak wolontariusze pracują z
psami, można przyjść w każdą sobotę i samemu się przekonać. Zazwyczaj
zabieramy psa na spacer. Potem możemy go wyczesać, chwilę poćwiczyć,
pobawić się lub zrobić masaż. Staramy się dać konkretnemu psu to czego
on potrzebuje najbardziej. Niektórym wystarczy, że się z nimi posiedzi.
| Asia i Sara (fot. Magda Piestrzyńska) |
Niektórzy
obawiają się, że nie mając doświadczenia w szkoleniu psów nie poradzą
sobie z psem problemowym (za jakie często uważa się psy ze schronisk).
Jednak te psiaki nie różnią się za dużo od tych wychowanych w domu od
szczeniaka. Czasami mają oczywiście problemy (fobie, chorobę
lokomocyjną, silny instynkt łowiecki, itd.), tak samo jak psy, które
całe życie miały swój dom i swojego człowieka. Przychodząc pierwszy raz
nie jesteście pozostawieni sami sobie. Od pracownika schroniska
otrzymacie psa gotowego na spacer. Jeśli będziecie mieli szczęście i traficie na jednego z wolontariuszy - Kacpra, dowiecie się o psie całkiem sporo. Podpowie Wam, którego psa najlepiej zabrać na spacer, z którym będzie się szło lekko, a który jest prawdziwym "ciągnikiem". Dla tych drugich mamy w schronisku specjalne szelki - podpinane z przodu, które skręcają tułów ciągnącego psa, uniemożliwiając mu parcie do przodu. Dla psiaków, które kochają biegać - w kantorku znajdziecie linki.
| Kacper i Eli (fot. Magda Piestrzyńska) |
Jeśli chcecie dowiedzieć się jak możecie pracować z konkretnymi psami nad ich problemami - umówcie się
ze mną, wówczas pokaże co jest potrzebne konkretnemu psu i jak można mu
pomóc. Zainteresowanych mogę wprowadzić w sposób jaki wolontariusze
zajmują się psami - począwszy od nauki chodzenia na luźnej smyczy, przez
pielęgnację, naukę masażu czy podstawy szkolenia.
| Agnieszka Wojtaszak i Mela (fot. Magda Piestrzyńska) |
Jednak
wolontariat to nie tylko bezpośredni kontakt z psem. Jesteś stolarzem?
Może chciałbyś zrobić dla któregoś psa nową budę albo przeszkody do
ćwiczeń? Projektujesz tereny zielone? Może masz pomysł jak uatrakcyjnić
wybieg dla psów? Robisz interesujące zdjęcia? W schronisku znajdziesz
mnóstwo modeli, chętnych do zaprezentowania swoich wdzięków.
Specjalizujesz się w reklamie i marketingu? Możesz swoje zdolności
wykorzystać w znajdowaniu psom nowych domów. Po prostu chcesz pomóc, ale
nie wiesz jak? Mów znajomym o naszym schronisku, które znajduje się
pomiędzy torami kolejowymi, a trasą katowicką. Nie każdy wie, że już
dawno zostało przeniesione z ulicy Brodowskiej.
Kiedy
słyszę "bardzo chciałbym pomóc, ale nie mógłbym znieść widoku tych
wszystkich smutnych oczu", myślę sobie, że dana osoba nigdy nie była w
naszym schronisku. Kiedy idę korytarzem pomiędzy boksami, psiaki się
cieszą. Wiedzą, że zaraz pójdą na spacer. Szczekają, chcą zwrócić na
siebie uwagę. Każdy z nich chciałby iść pierwszy. Zawsze są emocje,
ciągnięcie na smyczy i olbrzymia radość. Oddaje psa wolontariuszowi, na
którego pies już z daleka się cieszy. Ostatnio widział go tydzień temu.
Czy pies się cieszy dlatego, że wychodzi z boksu - z miejsca smutnego,
strasznego? Nie wydaje mi się... Jakoś tak się składa, że wszystkie psy
znacznie bardziej ciągną ze spacerów w stronę schroniska. W stronę ich
domu. Bo drodzy czytelnicy - schronisko jest dla psów domem! Mają swoje
miejsce do spania, swoją miskę, rutynę związaną ze sprzątaniem boksów i
karmieniem, oraz swoich opiekunów - pracowników, którzy poświęcili swoje
życie tej trudnej pracy. Bo to nie jest zwykła praca, nie kończy się po
ośmiu godzinach. Tu nie ma świąt. Są dyżury, trzeba jechać na wezwanie.
Czasami trzeba zająć się zwierzętami, które bezmyślni ludzie
pozostawili na mrozie przywiązane do drzewa lub odebrać psa, który całe
życie spędził zamknięty w składziku. I każdego dnia patrzy się na
mieszkańców schroniska, z których 90% nie urodziło się na ulicy tylko
zostały porzucone przez nieodpowiedzialnych ludzi. Kiedy takie smutne
sytuacje stają się chlebem codziennym, wówczas można stracić wiarę w
ludzi i ich szczere intencje. Dlatego bądźmy troszkę bardziej
wyrozumiali, jeśli zdarzy się, że pracownik schroniska nie będzie
któregoś razu zbyt miły. On mógł mieć naprawdę ciężki dzień.
Jeśli chcesz zostać wolontariuszem lub pomóc w inny sposób możesz skontaktować się ze schroniskiem lub napisać na maila a.wojaszak@vp.pl. Przyjdź do schroniska i spójrz w psie oczy - nie smutne, ale pełne uwielbienia. Dla psa będziesz Napoleonem.

Jeśli
natomiast zastanawiacie się nad adopcją psa - zapraszam na stronę internetową lub bezpośrednio do schroniska w Środzie.
Czasami ludzie przemierzają pół Polski, żeby zaadoptować psa właśnie od
nas :] (niektórzy nasi podopieczni trafili do Bydgoszczy, Śremu, Leszna,
Poznania, Łodzi, Tomaszowa Mazowieckiego, Warszawy, na Podhale i nawet
do Niemiec). Zapytacie - dlaczego mamy adoptować psa właśnie z tego
schroniska? Średzkie psiaki mają stały kontakt z człowiekiem, chodzą na
spacery, są regularnie czesane, poddawane szkoleniu, uczestniczą w
festynach, gdzie mają okazję przebywać w środowisku z nowymi bodźcami,
dzięki czemu możemy lepiej poznać ich reakcje w różnych okolicznościach.
Mają dostęp do zabawek, przeszkód agility oraz kąpieli w stawie. Ale to,
co najważniejsze - to że jest ich tylko około 60 i mamy szansę poznać każdego
psa, a pies ma szansę na kontakt z różnymi wolontariuszami, co po raz
kolejny pozwala nam lepiej ocenić charakter psa i przedstawić to później
przyszłym właścicielom.
Dlatego zapraszam do średzkiego schroniska! Po adopcji, w razie jakichkolwiek problemów możesz liczyć na moją pomoc :] Dla psów ze schroniska nasza szkoła proponuje 10 % rabatu na wszystkie zajęcia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz