wtorek, 18 lutego 2014

Jak to się zaczęło...

Cześć, nazywam się Agnieszka Wojtaszak. Zajmuję się szkoleniem psów, co najczęściej sprowadza się do pracy z właścicielami. Jak zaczęła się moja historia z psami?

Odkąd pamiętam w moim domu królowały koty… Chciałam mieć psa, ale mama uważała, że to zbyt duży obowiązek. Zgodziła się dopiero, gdy miałam 14 lat. Wybór padł na owczarka szkockiego długowłosego collie. Wabił się Dino i wierzcie mi lub nie – to był najmądrzejszy pies na świecie!!!
Dino rozumiał wszystko, co się do niego mówiło, łącznie z prośbami babci: „Dinuś, idź do cienia, bo jest za duże słońce, żebyś tak leżał”. Dogadywał się z każdym psem, każdego potrafił uspokoić. Wtedy nie wiedziałam, jak wyjątkowego psa posiadam.

Dino, owczarek szkocki collie
 
Mijały lata, Dinuś był coraz starszy, coraz wolniejszy, aż pewnego dnia przeniósł się za tęczowy most… W domu stało się pusto, a ja nie mogłam się pozbierać. W ciągu tygodnia zapadła decyzja o nowym psie – owczarku niemieckim długowłosym. Tym razem – z rodowodem – żeby nie chorował tak często jak Dino.

Drago – mój nowy pies – przyjechał do nas z Konina. Wzięcie psa z nieodpowiednich warunków było poważnym błędem z mojej strony… 8 tygodniowe szczenię było trzymane po ciemku w stajni… Gdy odbierałam go o 17.00 był nadal na czczo… Szczeniak nieufny, zapuszczony, z wszołami… NIGDY nie bierzcie psa z takiego środowiska, nawet jesli hodowla jest zarejestrowana i szczenię ma rodowód. Dziś wiem, że to co dzieje się z naszym czworonożnym przyjacielem u hodowcy ma ogromne znaczenie i wpływ na całe jego (i Wasze) życie.

Drago, wystawa

Od początku było ciężko – ogromne zniszczenia jakich dokonał w ciągu pierwszego roku nadal oglądam w moim domu. Wtedy jeszcze nie znałam dobroczynnych skutków posiadania klatki dla psa. Gryzł wszystko! Po prostu szedł, zatrzymywał się i zaczynał gryźć boazerie. Wygryzał dziury w ścianach, rozpruwał dywany, demolował drzwi. Do tego częste wizyty u weterynarza z powodu problemów jelitowych. Dochodzące do absurdu sytuacje, gdy musiałam przez tydzień karmić go gerberkami, bo po wszystkim innym miał biegunke… Przetrwaliśmy.

Z drugiej strony - błyskawicznie się uczył, perfekcyjnie wykonywał polecenia. Mimo to poszliśmy na kurs. Ponieważ Pan prowadzący z dużą chęcią dawał psom kolczatki, postanowiłam zrezygnować z zajęć. W tym czasie trafiłam również na książkę „Teoria dominacji – prawda czy mit”, która burzy teorie dominacji dobrze zakorzenioną w umysłach wielu ludzi (również moim). Po lekturze zaczęłam inaczej patrzeć na mojego (jak wcześniej myślałam) „dominującego” psa. (Jeśli jesteście zwolennikami Cesar`a Millan`a "zaklinacza" psów to powinniście sięgnąć po tę książkę zanim się do mnie zgłosicie.)

Drago, Puck

Gdzieś po drodze zaczęły się pojawiać problemy ze spotykaniem obcych ludzi i psów na spacerze. Drago, mimo licznych kontaktów z obcymi, stawał się coraz bardziej nieufny. Zaczęliśmy uczestniczyć w licznych kursach, które miały nauczyć go pracować przy innych psach i obcych ludziach. Spotkaliśmy kilku dobrych instruktorów: Piotra Smurawę (Akademia Psa Pracującego), Agnieszkę Orłowską (Alteri), Martę Kurpińską i Monikę Cieślak (Canis Sapiens), i każdy z nich miał wpływ na moje postrzeganie Drago i jego problemów. Wszystkim bardzo dziękuję za ogrom przekazanej wiedzy, a także pomoc, gdy jej najbardziej potrzebowałam. Oprócz wiedzy merytorycznej, ważne jest wsparcie i zapewnienie, że to nie Twoja wina, że Twój pies jest taki trudny. Nad pewnymi rzeczami można pracować, ale inne trzeba po prostu pokochać.

W poszukiwaniu zrozumienia Dragowych problemów – odnalazłam aktywności, które nam obojgu przysparzają wiele frajdy – tropienie i dogtrekking.

Drago, Kralovecky Spicak

Mijają lata... teraz już wydaje mi się, że wiem czego potrzebuje mój pies – w jego konkretnym przypadku – to błogie lenistwo, od czasu do czasu tropienie, dogtrekking i poznawanie nowych ludzi na określonych zasadach. Jeśli zdecydujecie się na współpracę ze mną, postaram się pomóc Wam dogadać się z psem i znaleźć własną drogę, ponieważ choć dana rasa wykazuje pewne powtarzalne cechy i predyspozycje, to każdy pies jest inny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz