Cześć, nazywam się Agnieszka Wojtaszak. Zajmuję się szkoleniem psów, co najczęściej sprowadza się do pracy z właścicielami. Jak zaczęła się moja historia z psami?
Odkąd pamiętam
w moim domu królowały koty… Chciałam mieć psa, ale mama uważała, że to
zbyt duży obowiązek. Zgodziła się dopiero, gdy miałam 14 lat. Wybór padł
na owczarka szkockiego długowłosego collie. Wabił się Dino i wierzcie
mi lub nie – to był najmądrzejszy pies na świecie!!!
Dino
rozumiał wszystko, co się do niego mówiło, łącznie z prośbami babci:
„Dinuś, idź do cienia, bo jest za duże słońce, żebyś tak leżał”.
Dogadywał się z każdym psem, każdego potrafił uspokoić. Wtedy nie
wiedziałam, jak wyjątkowego psa posiadam.
![]() |
| Dino, owczarek szkocki collie |
Mijały lata, Dinuś był coraz starszy, coraz
wolniejszy, aż pewnego dnia przeniósł się za tęczowy most… W domu stało
się pusto, a ja nie mogłam się pozbierać. W ciągu tygodnia zapadła
decyzja o nowym psie – owczarku niemieckim długowłosym. Tym razem – z
rodowodem – żeby nie chorował tak często jak Dino.
Drago – mój nowy pies – przyjechał do nas z Konina.
Wzięcie psa z nieodpowiednich warunków było poważnym błędem z mojej
strony… 8 tygodniowe szczenię było trzymane po ciemku w stajni… Gdy
odbierałam go o 17.00 był nadal na czczo… Szczeniak nieufny,
zapuszczony, z wszołami… NIGDY nie bierzcie psa z takiego środowiska,
nawet jesli hodowla jest zarejestrowana i szczenię ma rodowód. Dziś
wiem, że to co dzieje się z naszym czworonożnym przyjacielem u hodowcy
ma ogromne znaczenie i wpływ na całe jego (i Wasze) życie.
![]() |
| Drago, wystawa |
Od początku było ciężko – ogromne zniszczenia jakich
dokonał w ciągu pierwszego roku nadal oglądam w moim domu. Wtedy jeszcze nie znałam dobroczynnych skutków posiadania klatki dla psa. Gryzł
wszystko! Po prostu szedł, zatrzymywał się i zaczynał gryźć boazerie.
Wygryzał dziury w ścianach, rozpruwał dywany, demolował drzwi. Do tego
częste wizyty u weterynarza z powodu problemów jelitowych. Dochodzące do
absurdu sytuacje, gdy musiałam przez tydzień karmić go gerberkami, bo po
wszystkim innym miał biegunke… Przetrwaliśmy.
Z
drugiej strony - błyskawicznie się uczył, perfekcyjnie wykonywał
polecenia. Mimo to poszliśmy na kurs. Ponieważ Pan prowadzący z dużą
chęcią dawał psom kolczatki, postanowiłam zrezygnować z zajęć. W tym
czasie trafiłam również na książkę „Teoria dominacji – prawda czy mit”,
która burzy teorie dominacji dobrze zakorzenioną w umysłach wielu ludzi
(również moim). Po lekturze zaczęłam inaczej patrzeć na mojego (jak
wcześniej myślałam) „dominującego” psa. (Jeśli jesteście zwolennikami
Cesar`a Millan`a "zaklinacza" psów to powinniście sięgnąć po tę książkę zanim się do mnie
zgłosicie.)
![]() |
| Drago, Puck |
Gdzieś po drodze zaczęły się pojawiać problemy ze
spotykaniem obcych ludzi i psów na spacerze. Drago, mimo licznych
kontaktów z obcymi, stawał się coraz bardziej nieufny. Zaczęliśmy
uczestniczyć w licznych kursach, które miały nauczyć go pracować przy
innych psach i obcych ludziach. Spotkaliśmy kilku dobrych instruktorów:
Piotra Smurawę (Akademia Psa Pracującego), Agnieszkę Orłowską (Alteri), Martę Kurpińską i Monikę Cieślak (Canis Sapiens),
i każdy z nich miał wpływ na moje postrzeganie Drago i jego problemów.
Wszystkim bardzo dziękuję za ogrom przekazanej wiedzy, a także pomoc,
gdy jej najbardziej potrzebowałam. Oprócz wiedzy merytorycznej, ważne
jest wsparcie i zapewnienie, że to nie Twoja wina, że Twój pies jest
taki trudny. Nad pewnymi rzeczami można pracować, ale inne trzeba po
prostu pokochać.
| Drago, Kralovecky Spicak |
Mijają lata... teraz już wydaje mi się, że wiem czego potrzebuje mój pies – w jego
konkretnym przypadku – to błogie lenistwo, od czasu do czasu tropienie,
dogtrekking i poznawanie nowych ludzi na określonych zasadach. Jeśli zdecydujecie się na współpracę ze mną, postaram się pomóc Wam dogadać się z psem i znaleźć własną drogę, ponieważ choć dana rasa wykazuje pewne powtarzalne cechy i predyspozycje, to każdy pies jest inny.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz